Przestrzeń
Strefa relaksu w biurze: soft seating, stoliki kawowe, akustyka i wygrodzenie. Miejsce na przerwę, która naprawdę regeneruje — DB Meble.

Przerwa, która naprawdę regeneruje, nie zdarza się przy biurku. Potrzebuje innego miejsca, innej pozycji ciała i sygnału, że wolno tu nie pracować — a to sygnał, który wysyłają meble, nie regulamin. Firmy, które wydzielają taką strefę, odzyskują coś, czego nie widać w kalendarzu: rozmowy, które nie odbyłyby się nigdzie indziej.
Korzystają z niej zespoły w przerwie, ludzie po trudnym telefonie, pary osób, które potrzebują pogadać poza biurkiem, i goście czekający na spotkanie, gdy recepcja jest zajęta. Nie je się tu i nie przebiera — od tego są kantyna i szatnia. Tu się siada, rozmawia i odpoczywa.
Co się psuje: tapicerka, jeśli wybrano ją w standardzie domowym zamiast kontraktowego — bo strefa relaksu nie ma przestoju, a siada się w niej w płaszczu, z kawą, kilkanaście razy dziennie. Zaraz po tapicerce psuje się układ: sofa ustawiona przy przejściu przestaje być miejscem odpoczynku i staje się przechowalnią kurtek.
Czego klienci nie przewidują: że strefa relaksu bez akustyki nie działa, bo rozmowa na sofie w otwartym biurze przeszkadza pracującym pięć metrów dalej i po tygodniu wszyscy przestają z niej korzystać. Że sofa bez stolika zmusza do trzymania kubka w ręku, więc ludzie wracają z kawą do biurka. Że gniazdko obok sofy zmienia tę przestrzeń w dodatkowe stanowisko pracy — co bywa zaletą, ale przestaje być relaksem. I że strefa wygrodzona wizualnie działa lepiej niż strefa tylko wyznaczona dywanem: potrzebna jest granica, którą widać.
Soft seating: sofy, fotele, siedziska modułowe, pufy. Stoliki kawowe i pomocnicze. Akustyka strefy: panele, przegrody, siedziska z wysokimi ściankami. Zieleń i elementy strefujące. Uzupełniająco: wieszak, dostęp do zasilania, jeśli strefa ma pracować także jako miejsce nieformalnych spotkań.
Zobacz w katalogu
Kącik wydzielony w open space rozwiązuje inny problem niż osobna sala. Tu decyduje wygrodzenie: siedziska z wysokimi ściankami albo przegroda akustyczna, która odcina wzrokowo i tłumi rozmowę. Meble powinny być lekkie i przestawialne, bo układ open space się zmienia, a strefa relaksu jest pierwszą rzeczą, którą się przesuwa. Sprawdzają się moduły, które da się dołożyć albo rozdzielić.
Osobne pomieszczenie daje swobodę, której kącik nie ma: można postawić głębsze sofy, wprowadzić inne materiały niż w reszcie biura, a akustyka rozwiązuje się sama przez ściany. Wtedy sensowniej wybrać meble o wyraźniejszym charakterze — bo nie muszą współgrać z rytmem biurek. Przy większych firmach warto rozdzielić strefę relaksu od strefy nieformalnych spotkań z gośćmi: to dwie różne funkcje, które w jednym pomieszczeniu przeszkadzają sobie nawzajem.
W obu wariantach dobieramy międzyproducencko: siedziska z kolekcji soft seating jednego producenta, stoliki z innej rodziny, akustyka osobno. Wspólnym mianownikiem musi być tkanina — najlepiej ta sama grupa i paleta co w recepcji, bo obie strefy widuje ten sam gość.
Wystarczy przesłać plan albo opisać zespół i metraż — przygotujemy dobór międzyproducencki i wycenę. Konsultacja i wizualizacja bez zobowiązań.